Rozum mężczyzną, białogłową afekt tylko rządzi; oraz 1 kocha, oraz nienawidzi; nie gdzie rozum, nie gdzie afekt, tam wszystko.
And. Max. Fredro 2
OSOBY:
PANI DOBRÓJSKA
ANIELA
KLARA
RADOST
GUSTAW
ALBIN
JAN
Na wsi w domu pani Dobrójskiej.
Duży pokój – dwoje drzwi w głębi – trzecie drzwi po prawej stronie sceny do pokojów pani Dobrójskiej, czwarte po lewej do pokoju Gustawa, okno.
JAN
sam – w płaszczu zarzuconym na ramiona – chodzi – patrzy w okno, potem mówi, ziewając:
Czekaj mnie, nie śpij, powrócę o trzeciej.
Piękna mi trzecia: słońce jak w dzień świeci,
A mój pan drogi gnie sobie parole,
Albo z butelką… albo… No! już milczeć wolę.
Jan, Radost.
RADOST
idąc ku drzwiom Gustawa
Śpi Gucio?
JAN
Czy śpi? – Jak zabity, panie.
RADOST
Lubi spać hultaj.
JAN
zastępując od drzwi
Niechże pan nie chodzi.
RADOST