Orso
Henryk Sienkiewicz


Tytułowy Orso to pół-Indianin o wyjątkowej sile fizycznej. On i Jenny, prześliczna dziewczynka, maja być główną atrakcją na najbliższym pokazie cyrkowym, na który szykuje się całe miasteczko.Orso i Jenny kochają się, jeszcze w dziecinny sposób, ale troszczą się o siebie i spędzają razem każdą chwilę. Pan Hirsch, sadystyczny dyrektor, jest zazdrosny o Jenny i dotkliwie bije chłopca. Zamierza także skrzywdzić dziewczynkę, ale w jej obronie staje wierny przyjaciel. Czy dzieci zdołają uwolnić się spod władzy okrutnego cyrkowca?Nowela Orso została opublikowana po raz pierwszy w 1880 roku na łamach „Gazety Lwowskiej”. Porusza ona problem traktowania rdzennych mieszkańców Ameryki przez kolonistów, którzy nie widzą w nich ludzi, tylko narzędzia do zarabiania pieniędzy. Nowela powstała pod wpływem licznych podróży Sienkiewicza, w tym właśnie do Ameryki.





Henryk Sienkiewicz

Orso



Ostatnie dni jesieni są dla Anaheim, miasteczka położonego w południowej Kalifornii, dniami zabaw i uroczystości. Kończy się naówczas winobranie, całe więc miasto roi się tłumami ludności robotniczej. Nic bardziej malowniczego nad widok, jaki przedstawia ta ludność złożona w mniejszej części z Meksykanów, głównie zaś z Indian Cahuilla, którzy dla zarobku przybywają aż z dzikich gór San Bernardino, leżących w głębi kraju. Jak jedni, tak i drudzy roztasowują się na ulicach i placach do sprzedania, czyli tak zwanych lotach, na których sypiają pod namiotami albo wprost pod gołym niebem, wiecznie w tej porze roku pogodnym. Śliczne to miasto, otoczone kępami eukaliptów[1 - eukalipt – dziś: eukaliptus. [przypis edytorski]], rycynusów i drzew pieprzowych, wre jakby jarmarkiem gwarnym i hałaśliwym, a stanowiącym dziwne przeciwieństwo z głęboką i poważną ciszą pustyni porosłej kaktusami, która zaczyna się zaraz za polami winogradu[2 - winograd – tu: winna latorośl, krzewy winne. [przypis edytorski]]. Wieczorem, gdy słońce kryje promienny swój krąg w toniach oceanu, a na różowym niebie widać również różowo oświecone klucze dzikich gęsi, kaczek, pelikanów, mew i żurawi, ciągnących tysiącami z gór ku oceanowi, w mieście zapalają się ogniska i rozpoczyna się zabawa. Minstrelowie[3 - minstrel – średniowieczny śpiewak; tu: użycie żartobliwe. [przypis edytorski]] murzyńscy klekocą w kastaniety[4 - kastaniety (hiszp. castañuelas) – instrument muzyczny perkusyjny, składający się z połączonych ze sobą, ruchomych płytek drewnianych a. kościanych w kształcie muszli, które uderzane o siebie (lub uderzając o znajdującą się między nimi deszczułkę, jeśli są umocowane na rękojeści) wydają charakterystyczny, „klaszczący” dźwięk; kastaniety używane były tradycyjnie przez hiszp. tancerki flamenco. [przypis edytorski]], przy każdym ognisku słychać odgłosy bębnów i mrukliwe tony „bandża[5 - bandżo a. banjo – instrument strunowy szarpany, podobny do gitary, lecz o okrągłym pudle rezonansowym, mający zwykle 4–6 strun; w niektórych regionach Stanów Zjednoczonych traktowany jak instrument narodowy. [przypis edytorski]]”; Meksykanie tańczą na rozciągniętych ponszach[6 - ponszo a. ponczo – rodzaj okrycia wierzchniego, opończy z otworem na głowę, bez rękawów. [przypis edytorski]] ulubione swe bolero[7 - bolero – hiszp. taniec ludowy, pochodzący z Kastylii i Andaluzji, spopularyzowany w XVIII i XIX w., wykonywany z towarzyszeniem gitary i instrumentów perkusyjnych (kastaniety, tamburyn). [przypis edytorski]]; Indianie wtórują im, trzymając w rękach długie białe laski „kiotte” lub rzucając okrzyki „Eviva[8 - eviva! (hiszp.) – niech żyje. [przypis edytorski]]!”; ogniska, sycone czerwonym drzewem, huczą i strzelają iskrami, a przy krwawych ich blaskach widać skaczące postacie, dokoła zaś – miejscowych osadników pod rękę z pięknymi żonami i córkami, przypatrujących się zabawie.

Dzień jednak, w którym ostatnie grono zostaje wytłoczone indyjskimi[9 - indyjski (daw.) – dziś: indiański. [przypis edytorski]] nogami, jest jeszcze uroczystszy, zjeżdża albowiem wówczas z Los Angeles wędrowny cyrk pana Hirscha, Niemca, a zarazem właściciela menażerii złożonej z małp, kuguarów[10 - kuguar a. puma – drapieżny ssak z rodziny kotowatych zamieszkujący obie Ameryki; lew górski. [przypis edytorski]], lwów afrykańskich, jednego słonia i kilkunastu zdziecinniałych ze starości papug: the Greatest Attraction of the World[11 - the greatest attraction of the world (ang.) – największa atrakcja świata. [przypis edytorski]]! Jakoż Cahuillowie oddają ostatnie pezos[12 - pezo właśc. peso – grosz, drobna moneta; lm pesos. [przypis edytorski]], których nie zdołali przepić, aby tylko widzieć nie tyle dzikie zwierzęta, bo tych w San Bernardino nie brak, ile artystki, atletów, klownów i wszystkie cuda cyrkowe, które wydają im się co najmniej „wielką medycyną”, to jest czarodziejstwem, możebnym do spełnienia tylko z pomocą sił nadprzyrodzonych.

Ściągnąłby jednak na siebie słuszny, a Bóg widzi, niebezpieczny gniew pana Hirscha, kto by myślał, że cyrk jego jest przynętą tylko dla Indian, Chińczyków lub Murzynów. Przeciwnie: przybycie cyrku pociąga za sobą zjazd nie tylko okolicznych osadników, ale nawet mieszkańców sąsiednich mniejszych miast: Westminster, Orange i Los Nietos. Ulica Pomarańcz bywa wówczas tak zapchana wozami i powozikami najrozmaitszych kształtów, że niepodobna się przecisnąć. Cały wielki świat „setlerski[13 - setlerski (z ang. settle: osiedlać, zasiedlać, osiąść) – osadniczy. [przypis edytorski]]” staje jak jeden mąż. Młode, zgrabniutkie miss[14 - miss (ang.) – panna. [przypis edytorski]] z jasnymi grzywkami na oczach, powożąc z kozłów, rozjeżdżają z wdziękiem ludzi po ulicach, szczebioczą i szczerzą ząbki; hiszpańskie senioritas[15 - seniorita (hiszp.) – panna. [przypis edytorski]] z Los Nietos rzucają długie, powłóczyste spojrzenia spod tiulowych zasłon; zamężne damy z okolicy, ubrane według ostatniej mody, z dumą wspierają się na ramionach ogorzałych farmerów, którym za cały strój służą obdarte kapelusze, rypsowe pantalony[16 - pantalony (z fr., daw.) – dziś: spodnie. [przypis edytorski]] i flanelowe koszule, zaścięgnięte[17 - zaścięgnięty – obwiązany, ściągnięty. [przypis edytorski]] w braku krawatów na hetkę i pętelkę.

Wszystko to wita się, nawołuje, ogląda bacznym okiem stroje, o ile są very fashionable[18 - very fashionable (ang.) – bardzo modny. [przypis edytorski]]; i obgaduje po trochu.

Wśród powozików, zasypanych kwiatami i wyglądających jak wielkie bukiety, harcują na mustangach młodzi ludzie i przechylając się z wysokich kulbak[19 - kulbaka – rodzaj siodła z wysokimi łękami (czyli przednią i tylną częścią stelażu siodła). [przypis edytorski]] meksykańskich, zaglądają ukradkiem pod kapelusze dziewicze. Półdzikie konie, przerażone hukiem i gwarem, toczą krwawymi oczyma, wspinają się i kwiczą, ale dzielni jeźdźcy nie zdają się nawet zwracać na to uwagi.

Wszyscy rozmawiają o the greatest attraction, czyli o szczegółach przedstawienia wieczornego, które świetnością ma przejść wszystko, co dotąd widziano. Istotnie, olbrzymie afisze donoszą o cudach prawdziwych. Sam dyrektor Hirsch, „artysta na bacie”, ma dać koncert z najsroższym ze znanych dotąd lwem afrykańskim. Lew rzuca się wedle programu na dyrektora, któremu za całą obronę służy tylko bat. Ale zwykłe to narzędzie zmieni się w cudownych rękach (zawsze według programu) na ognisty miecz i tarczę. Koniec owego bata ma kąsać jak grzechotnik, migotać jak błyskawica, strzelać jak piorun i trzymać w ciągłym oddaleniu potwora, który na próżno miota się i chce rzucić na artystę. Nie na tym jednak koniec: szesnastoletni Orso, „Herkules amerykański”, zrodzony z ojca białego, a matki Indianki, ma dźwigać na sobie sześciu ludzi, po trzech na każdym ramieniu; prócz tego dyrekcja ofiaruje sto dolarów każdemu człowiekowi, „bez względu na kolor skóry”, który by małoletniego atletę zmógł w ręcznej walce. Głuche wieści chodzą po Anaheim, że z gór San Bernardino przybył umyślnie dla próbowania się z Orsem Grizzly-Killer (zabijacz niedźwiedzi), sławny z nieustraszoności i siły wnicznik[20 - wnicznik – myśliwy; por. wnyki: pułapka w formie pętli, zastawiana na duże zwierzęta w lasach. [przypis edytorski]], który jak Kalifornia Kalifornią, pierwszy z ludzi ośmielił się uderzać na szarego niedźwiedzia z toporem i nożem.

Prawdopodobne zwycięstwo „zabijacza niedźwiedzi” nad szesnastoletnim atletą cyrkowym podnieca do najwyższego stopnia umysły wszystkich męskich mieszkańców Anaheimu; jeśli bowiem Orso, który dotychczas wszędzie między Atlantykiem a Pacyfikiem rzucał na ziemię najsilniejszych Yankee, zostanie teraz zwyciężony, nieśmiertelna chwała okryje całą Kalifornię. Umysły kobiece niemniej podnieca znów następny numer programu: oto tenże sam potężny Orso będzie nosił na trzydziestostopowym maszcie małą Jenny, „cud świata”, o której afisz mówi, że jest najpiękniejszą dziewczyną, jaka żyła na ziemi „za ery chrześcijańskiej”. Dyrektor, mimo iż Jenny liczy dopiero lat trzynaście, ofiaruje również sto dolarów każdej dziewicy[21 - dziewica – dziewczyna, panna. [przypis edytorski]], „bez względu na kolor skóry”, która by ośmieliła się stanąć w zawód pod względem piękności z „aniołem powietrznym”. Miss, misski i misseczki z Anaheimu i okolic krzywią się w pogardliwy sposób, czytając ten punkt programu, i utrzymują, że nie byłoby to lady like[22 - lady like (ang.) – odpowiednie dla damy. [przypis edytorski]] stawać do takiego współzawodnictwa. Swoją drogą, każda z nich wolałaby oddać nawet swoje krzesło na biegunach, niż nie być na wieczornym przedstawieniu i nie zobaczyć tej dziecinnej rywalki, w której piękność zresztą w porównaniu na przykład z siostrami Bimpa żadna nie wierzy. Dwie siostry Bimpa, starsza Refugio i młodsza Mercedes, siedząc niedbale w ślicznym buggy[23 - buggy (ang.) – mały powóz. [przypis edytorski]], czytają właśnie afisz. Na cudnych twarzach ich nie znać najmniejszego wzruszenia, choć czują, że oczy Anaheimu zwracają się na nie w tej chwili jakby z prośbą, by ratowały honor całego hrabstwa, i zarazem z patriotyczną dumą, ugruntowaną na przekonaniu, że nad te dwa kwiaty kalifornijskie nie masz piękniejszych we wszystkich górach i kanionach[24 - kanion – głęboki wąwóz o stromych zboczach. [przypis edytorski]] świata tego. Och! bo też śliczne są siostry Refugio i Mercedes! W żyłach ich nie na próżno płynie czysta krew kastylska, o czym matka ich mówi co chwila, wyrażając za jedną drogą wysoką swą pogardę tak dla wszelkiego rodzaju kolorowych, jak i dla ludzi posiadających jasne włosy, to jest dla Yankee.

Ciała dwóch sióstr są wysmukłe, lekkie, a pełne w ruchach jakichś tajemnic, niby ociężałe, a takie rozkoszne, że gdy kto z młodzieży[25 - młodzież – tu daw.: młodzi mężczyźni. [przypis edytorski]] zbliża się do nich, serce mu miota się w piersi od niewyznanej i nieświadomej siebie żądzy. Od donny[26 - donna – panna. [przypis edytorski]] Refugio i Mercedes bije czar, jak woń bije od magnolii i kielichowców[27 - kielichowiec (Calycanthus) – krzew o silnie pachnących kwiatach, zaliczany do kladu magnoliowych. [przypis edytorski]]. Twarze ich delikatne, płeć[28 - płeć (daw.) – cera; skóra twarzy. [przypis edytorski]] przezroczysta, choć zarumieniona lekką różowością, jakby odblaskiem jutrzenki; oczy powłóczyste i czarne, słodkie, a w spojrzeniu niewinne i tkliwe. Obwinięte w skręty muślinowych rebozos[29 - rebozo (z hiszp.) – obszerny szal noszony na ramionach, a niekiedy również na głowie; używany przez kobiety gł. w Meksyku. [przypis edytorski]] w buggy zarzuconym kwiatami, siedzą oto przeczyste, spokojne i tak piękne, że same nawet zdają się nie wiedzieć o swej piękności. Anaheim patrzy na nie, pożera je oczyma, szczyci się nimi i kocha się w nich. Jakaż więc musi być ta Jenny, jeśli i tu chce odnieść zwycięstwo? „Saturday Weekly Review”[30 - Saturday Weekly Review (ang.) – „Sobotni Przegląd Tygodniowy”. [przypis edytorski]] pisał wprawdzie, że gdy mała Jenny wedrze się na szczyt masztu, wspartego na potężnym ramieniu Orsa, gdy na szczycie drąga zawieszona nad ziemią, narażona na śmierć, pocznie rozkładać rączki i migotać jak motyl, w cyrku robi się cicho i nie tylko oczy, ale i serca śledzą ze drżeniem każdy ruch cudnego dziecka. „Kto ją raz widział na maszcie lub na koniu – kończy «Saturday Review» – ten jej nie zapomni nigdy, bo największy malarz na ziemi, nawet mister Harvey z San Francisco, który malował Palace Hotel, nie umiałby wymalować nic podobnego”.

Sceptyczna lub zakochana w pannach Bimpa młodzież anaheimska utrzymuje, że jest w tym humbug[31 - humbug (daw.) – szeroko rozreklamowane oszustwo. [przypis edytorski]], niemniej jednak rozstrzygnie się to ostatecznie dopiero wieczorem. Tymczasem ruch koło cyrku powiększa się z każdą chwilą. Z pośrodka długich szop drewnianych, otaczających właściwy płócienny cyrk, dochodzi ryk lwów i słonia; papugi, poprzyczepiane do kół zawieszonych przy szopach, wrzeszczą wniebogłosy, małpy huśtają się na własnych ogonach lub przedrzeźniają się publiczności[32 - przedrzeźniają się publiczności (daw.) – dziś z czasownikiem niezwrotnym i D. (zam. C.): przedrzeźniać kogo. [przypis edytorski]] trzymanej w oddaleniu sznurami, rozciągniętymi wkoło budynków. Nareszcie z głównej szopy wyjeżdża procesja, której celem zaciekawić do tego już stopnia publiczność, żeby aż skamieniała. Czoło procesji stanowi ogromny wóz zaprzęgnięty w sześć koni z piórami na głowach. Woźnice w kostiumach pocztylionów francuskich powożą z siodła. Na wozach stoją klatki ze lwami, w każdej zaś klatce siedzi lady z różdżką oliwną. Za wozem postępuje słoń pokryty kobiercem, z wieżą na grzbiecie i łucznikami w wieży. Trąby grają, bębny biją, lwy ryczą, bicze klaskają, słowem – cała karawana, jak gomon[33 - gomon (daw.) – wrzawa, hałas, zamieszanie, awantura; bajeczny, malowniczy pochód. [przypis edytorski]], posuwa się naprzód z hałasem i wrzawą. Nie dosyć na tym: za słoniem toczy się maszyna z kominem jak u lokomotywy, podobna do organów, na której para gra, a raczej kwiczy i wyświstuje najpiekielniej narodowe Yankee Doodle. Chwilami para dłużej zatrzymuje się w dudzie, a wtedy z dudy wychodzi zwyczajny świst, co jednak nie zmniejsza entuzjazmu tłumów, które słuchając tej pieśni kwicząco-parowej, nie posiadają się z radości. Amerykanie krzyczą: „Hura!”, Niemcy: „Hoch![34 - hoch a. lebe hoch (niem.) – niech żyje. [przypis edytorski]]!”, Meksykanie: „Eviva!”, Cahuillowie zaś wyją z zadowolenia jak dzikie zwierzęta, które pokąsał giez.

Tłumy ciągną za wozami, miejsce naokół cyrku wyludnia się, papugi przestają wrzeszczeć, małpy przewracać koziołki. The greatest attraction nie bierze jednak udziału w procesji. Na wozach nie ma ani „niezrównanego na bacie” dyrektora, ani „niezwyciężonego Orsa”, ani „anioła powietrznego, Jenny”. To wszystko chowa się dopiero na wieczór, aby tym większe wywołać wrażenie. Dyrektor siedzi gdzieś w szopie lub zagląda do kas, w których jego Murzyni wyszczerzają białe zęby do publiczności – zagląda i złości się quand même[35 - quand même (fr.) – jak zawsze. [przypis edytorski]], Orso zaś i Jenny mają właśnie próbę w cyrku. Pod płóciennym jego dachem panuje jednak cisza i mrok. Głąb, w której piętrzą się coraz wyżej ławki, prawie zupełnie jest ciemna, największa natomiast ilość światła wpada przez płócienny dach na wysypaną piaskiem i otrębami arenę. Przy owych szarych, przecedzonych przez płótno blaskach, widać stojącego przy parapecie konia, wedle[36 - wedle (daw.) – obok, przy. [przypis edytorski]] którego nie ma nikogo. Grubopłaski koń nudzi się widocznie, opędza się ogonem od much i kiwa, o ile może, łbem przywiązanym na białym lejcu i podgiętym ku piersiom. Powoli oko odkrywa i inne przedmioty, jak oto: leżący na piasku drąg, na którym Orso nosi zwykle Jenny, i kilka obręczy, zaklejonych bibułą, przez które Jenny ma skakać – ale wszystko to leży niedbale porzucone, cała zaś półoświecona arena i mroczny zupełnie cyrk robią wrażenie pustkowia z pozabijanymi od dawna oknami. Szeregi spiętrzonych ławek, w niektórych tylko miejscach obrzucone blaskiem, wyglądają jak rumowiska; stojący ze spuszczonym łbem koń nie ożywia obrazu.




Конец ознакомительного фрагмента.


Текст предоставлен ООО «ЛитРес».

Прочитайте эту книгу целиком, купив полную легальную версию (https://www.litres.ru/genrik-senkevich/orso/) на ЛитРес.

Безопасно оплатить книгу можно банковской картой Visa, MasterCard, Maestro, со счета мобильного телефона, с платежного терминала, в салоне МТС или Связной, через PayPal, WebMoney, Яндекс.Деньги, QIWI Кошелек, бонусными картами или другим удобным Вам способом.



notes



1


eukalipt – dziś: eukaliptus. [przypis edytorski]




2


winograd – tu: winna latorośl, krzewy winne. [przypis edytorski]




3


minstrel – średniowieczny śpiewak; tu: użycie żartobliwe. [przypis edytorski]




4


kastaniety (hiszp. castañuelas) – instrument muzyczny perkusyjny, składający się z połączonych ze sobą, ruchomych płytek drewnianych a. kościanych w kształcie muszli, które uderzane o siebie (lub uderzając o znajdującą się między nimi deszczułkę, jeśli są umocowane na rękojeści) wydają charakterystyczny, „klaszczący” dźwięk; kastaniety używane były tradycyjnie przez hiszp. tancerki flamenco. [przypis edytorski]




5


bandżo a. banjo – instrument strunowy szarpany, podobny do gitary, lecz o okrągłym pudle rezonansowym, mający zwykle 4–6 strun; w niektórych regionach Stanów Zjednoczonych traktowany jak instrument narodowy. [przypis edytorski]




6


ponszo a. ponczo – rodzaj okrycia wierzchniego, opończy z otworem na głowę, bez rękawów. [przypis edytorski]




7


bolero – hiszp. taniec ludowy, pochodzący z Kastylii i Andaluzji, spopularyzowany w XVIII i XIX w., wykonywany z towarzyszeniem gitary i instrumentów perkusyjnych (kastaniety, tamburyn). [przypis edytorski]




8


eviva! (hiszp.) – niech żyje. [przypis edytorski]




9


indyjski (daw.) – dziś: indiański. [przypis edytorski]




10


kuguar a. puma – drapieżny ssak z rodziny kotowatych zamieszkujący obie Ameryki; lew górski. [przypis edytorski]




11


the greatest attraction of the world (ang.) – największa atrakcja świata. [przypis edytorski]




12


pezo właśc. peso – grosz, drobna moneta; lm pesos. [przypis edytorski]




13


setlerski (z ang. settle: osiedlać, zasiedlać, osiąść) – osadniczy. [przypis edytorski]




14


miss (ang.) – panna. [przypis edytorski]




15


seniorita (hiszp.) – panna. [przypis edytorski]




16


pantalony (z fr., daw.) – dziś: spodnie. [przypis edytorski]




17


zaścięgnięty – obwiązany, ściągnięty. [przypis edytorski]




18


very fashionable (ang.) – bardzo modny. [przypis edytorski]




19


kulbaka – rodzaj siodła z wysokimi łękami (czyli przednią i tylną częścią stelażu siodła). [przypis edytorski]




20


wnicznik – myśliwy; por. wnyki: pułapka w formie pętli, zastawiana na duże zwierzęta w lasach. [przypis edytorski]




21


dziewica – dziewczyna, panna. [przypis edytorski]




22


lady like (ang.) – odpowiednie dla damy. [przypis edytorski]




23


buggy (ang.) – mały powóz. [przypis edytorski]




24


kanion – głęboki wąwóz o stromych zboczach. [przypis edytorski]




25


młodzież – tu daw.: młodzi mężczyźni. [przypis edytorski]




26


donna – panna. [przypis edytorski]




27


kielichowiec (Calycanthus) – krzew o silnie pachnących kwiatach, zaliczany do kladu magnoliowych. [przypis edytorski]




28


płeć (daw.) – cera; skóra twarzy. [przypis edytorski]




29


rebozo (z hiszp.) – obszerny szal noszony na ramionach, a niekiedy również na głowie; używany przez kobiety gł. w Meksyku. [przypis edytorski]




30


Saturday Weekly Review (ang.) – „Sobotni Przegląd Tygodniowy”. [przypis edytorski]




31


humbug (daw.) – szeroko rozreklamowane oszustwo. [przypis edytorski]




32


przedrzeźniają się publiczności (daw.) – dziś z czasownikiem niezwrotnym i D. (zam. C.): przedrzeźniać kogo. [przypis edytorski]




33


gomon (daw.) – wrzawa, hałas, zamieszanie, awantura; bajeczny, malowniczy pochód. [przypis edytorski]




34


hoch a. lebe hoch (niem.) – niech żyje. [przypis edytorski]




35


quand même (fr.) – jak zawsze. [przypis edytorski]




36


wedle (daw.) – obok, przy. [przypis edytorski]


